Puste przedziały, pan Śmierdziel, pociągowe lustra, braki leginsów, łiiii, przechowalnie bagażu za 8 zł, pociąg/łazienka w em-si drugim domem, pobudki, Miś Uszatek, kanapeczki z “soczystego” Kaufland’owego chlebka, obce łóżka, fotele i dywany, COŚ ŚMIESZNEGO, jeszcze troszkę tego eyeliner’a, wyjazdy, paznokci malowanie, powroty, muszęsięnapićjamuszęsięnapić!, zmartwychwstania, baloniki, słiiiit zapalniczka w owocki, no i świńska grypa oczywiście (<3):
Decyzdje podjęte wczesnym rankiem są zawsze SŁUSZNE.
“idziemy do szkoły”
“czekaj, tylko sprawdzę jakie są lekcje”
(…)
“niiiieeeee, idziemy spać!”
“Kama, wstajemy, jest już 6!”
“noo, zaraz”
“albo wiem, nie pójdziemy na wf”
“ok”
(…)
“Kama, jest 7, musimy wstać na matmę, ale możemy w sumie nie iść”
“noo ok, na biologię już musimy, bo jest przecież kartkówka”
(…)
“Kama, jest już 8, za godzinę mamy autobus!”
“aaaaaa”

1 Odpowiedź do “15 Nad morzem dupa może”